***Perspektywa Lucy
- I jak ci się podoba w nowej szkole Lucy ? Co nie że
niesamowita placówka – zapytała się mnie Kate
- Co? A tak jest niesamowicie !.... O czym chcieliście mi
powiedzieć ? Wciąż coś szeptaliście na lekcji a później rzuciliście mi
karteczkę na której było:
,, Lucy na stołówce
będziemy chcieli ci coś powiedzieć…
To bardzo ważne więc lepiej się nie spóźnij”
Nastała niezręczna cisza.. Lekko zdziwiona chciałam coś
powiedzieć gdy nagle poczułam jak ktoś mnie obserwuje. Złe wspomnienia zaczęły mnie dręczyć, dlatego odchrząknęłam
głośno i wyraźnie i w końcu wszyscy otrząsnęli się z transu.
- A no więc,trzymaj się jak najdalej od kluby który nazywa
się Freddy Pizzeria…. – powiedziała lekko przestraszona Lily
- Co ? Dlaczego ? Przecież wyglądają normalnie –
powiedziałam zdziwiona
- Phy co powiedziałaś
! Oni normalni ! Dobry żart ! Chyba jeszcze nie słyszałaś pewnych opowieści
które działy się w ich klubie… No i kto normalny ma imiona jak zwierzęta lub
jak jakieś zabawki ! Jeszcze te ich ubrania pfy! – powiedział Luke, który moim zdaniem w
momencie kiedy mi o tym mówił podniósł specjalnie głos ,gdyż cała szkoła nagle
się zebrała koło nas.
Minęła raptem chwila i cała stołówka wybuchnęła głośnym śmiechem. No może nie wszyscy…. Nie
uważałam tego za śmieszne więc raczej milczałam, heh niestety ktoś to musiał
zauważyć..
- Dlaczego się nie śmiejesz ?! Przecież to śmieszne ! Chcesz
ich bronić ? – powiedział wkurzony Luke
- Luke nie unoś się tak, przecież to nie jej w…- powiedziała
cichutko Lily
- Lepiej bądź cicho lily ! Hm czyli jak widzę wierzysz mi czy nie ? – odpowiedział już na serio poirytowany Luke
W tej chwili byłam przyparta do muru, nie wiedziałam co
odpowiedzieć . Gdybym powiedziała ,,tak wierzę” zapewne wszyscy by mnie
polubili i spokojnie mogłabym
przychodzić do szkoły z myślą że nie powtórzy się to co kiedyś , ale gdybym odpowiedziała
nie… wtedy mogłabym się pożegnać z dobrą
opinią oraz z zawarciem jakiejś znajomości… Nie chce być uważana za osobę
uległa i bezbronną.. jednak boję się że mój koszmar znów zacznie się od nowa. Po chwili gwałtownie złapałam się za
rękę..
***Perspektywa klubowiczów
- Znów nas obrażają… Zaczyna mnie to irytować – powiedział
Foxy
- Uspokój się przecież to jest codzienność , powinieneś się
do niej przyzwyczaić – odpowiedział Freddy a za nim poparł go Toy Freddy i Toy
Bonnie oraz Mangle
Nagle usłyszeli głośny śmiech po czym wzburzony głos Luka.
Chcąc nie chcąc spojrzeliśmy w tamtą
stronę.. Kolejna nowa osoba która uważała nas za normlanych, niestety Luke
swoją pozycją w szkole zawsze przytłaczał nowych ,aby każdy z nich
podporządkował się jego upodobaniom … Żadna osoba nie potrafi mu się sprzeciwić
… Niestety mała Chica zawsze miała największą nadzieje że w końcu będzie taka
osoba która zaakceptuje nas takich jakich jesteśmy… Kiedy już miała się z kimś
zaprzyjaźnić to ją wykorzystywano albo
ośmieszano przed całą szkoła… Mimo że
płakała i cierpiała nigdy się nie podawała…
Również zaciekawiliśmy się tą sytuacją więc patrzyliśmy
uważnie.. Oczywiście nie chcieliśmy znowu mówić Chice że ta dziewczyna powie za
chwile Lukowi to co wszyscy…
Jednak to co usłyszeliśmy zaskoczyło cały nas klub….
*** Perspektywa Lucy
- Odpowiesz mi wreszcie ? – powiedział Luke
- J ja – nie mogłam nic powiedzieć byłam zmieszana
Nie chce powtórki, nie chce znów tego przeżyć… Jednak po
chwili przypomniałam sobie słowa babci ,, Człowieka nie ocenia się po wyglądzie
lecz po charakterze i sposobie w jaki traktuje innych”. Trzymając się tych
słów, spojrzałam na Luke i z uśmiechem na twarzy odpowiedziałam.
- Ja nie wierzę ci – odpowiedziałam dumnie na jego pytanie..
Mogłam sobie spokojnie przybić piątkę
W Sali nastała znów cisza, którą zakłócały co chwila jakieś
szmery. Cała zdenerwowana poczułam jak znów zaczyna boleć mnie ręka.. Zaciekawiona
zaczęłam rozglądać się po Sali aby zobaczyć reakcje innych ludzi, gdy tak mierzyłam
wszystkich wzrokiem ,nagle zobaczyłam jak
mała blond dziewczynka przy stole klubu Freddy pizzeria stoi i uśmiecha się do
mnie. Zaskoczona również odwzajemniłam tą reakcje uśmiechem.
Nagle Luke mocno uderzył pięścią w blat stolika i gwałtownie
wstał krzycząc przy tym ,, Co ty powiedziałaś ?!”, zobaczyłam również pewną
interwencje od strony klubowiczów. Co ciekawsze nie byłam przerażona Luka
ponieważ byłam dobrej myśli co do przyjaźni z klubem Freddy Pizzeria. Jednak
przeszedł mnie dreszcz ponieważ cała szkoła patrzyła na mnie z obrzydzeniem…
cóż jestem już skreślona na stracie…
Na moje szczęście zadzwonił dzwonek i wszyscy musieli udać
się na lekcje. Na razie nie miałam ochoty z nikim rozmawiać ,musiałam to jakoś
sobie poukładać.. Dlatego również ruszyłam i na szczęście jako jedna z
pierwszych wyszłam ze stołówki po czym bardzo szybko udałam się do klasy..
No nic przynajmniej postąpiłam słusznie, moja babcia byłaby ze
mnie dumna… Reszta dnia minęła jakoś czyli okropnie… Musiałam unikać bandy Luka
przez cały dzień oraz heh przeważnie siedzieć w pokoju lub jakiś tajnych
przejściach.. No cóż niczego nie żałuję !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz