Drugi Blog :3 Krew demona

 Prolog:
- Witam wszystkich zebranych ! Jak wiecie jest to ostatnie nasze spotkanie dotyczące przydziału kandydatów na okres kolejnych 100 lat. Dlatego też proszę aby każdy z was na przynajmniej 5 minut oderwał się od tego co robiliście lub nie, tak patrzę się na ciebie nauczycielu od magicznych STWORZEŃ. Hm no dobrze wszyscy skupieni w 100%.. No więc dziś do kwatery głównej przyjeżdżają ostatni kandydaci na zostanie MISTRZEM. Jak wiecie jest to także ostatni okres dla niektórych demonów aby ruszyły swoje szanowne cztery litery i zaczęły brać pozycje Chowańca z większą powagą….Tak, Mam tu na myśli pewne kółko różańcowe które jak widać ma mnie głęboko GDZIEŚ !!!! CHRIS, Nathaniel, PIXY, Toby, Isabelle hmmm i reszto….
- Uuuu odludki społeczeństwo, współczuję, no ale czasami tak jest. Dyrektor zapamiętuje imiona tych najmądrzejszych – powiedział głośno i wyraźne ze swym figlarnym uśmiechem Chris
- Albo najgłupszych ….- powiedziała nagle poirytowana Kate
- Ciekawa propozycjo panienko Kate hm proponuje mieć oko na swego przydupasa który ma czelność uważać się za demona… Wpada w złe towarzystwo chyba że on sam je tworzy..- odpowiedział z pewną nutą obelgi dyrektor patrząc przy tym na Nathaniela.
- Staruszku !!!!! Nie pozwalaj sobie ! To że jeszcze nie wykorkowałeś jest kwestią czasu ! – wykrzyczał Nath
- Czy twoja osoba grozi MI ?? Najbardziej zajebistemu dyrektorowi tego stulecie ?!! Który nigdy nie zawalił ani jednej sprawy ?– powiedział urażony dyrektor
- Ani jednej ?! Kto ci naopowiadał takich bzdur staruszku !! Kto sprawił że nie mamy połowy naszej placówki ? Przez kogo nie możemy pokazywać się publicznie w 7 stanach ? Przez ciebie nie wygraliśmy prawie połowy zawodów ponieważ musiałeś problem z wszystkim co się rusza ?! Albo kto zamiast kupować nowy sprzęt dla szkoły wydaje go a mówiąc ściśle przegrywał w pokorze ?!!! – krzyknął Chris
- A to tylko parę nieistotnych niewyjaśnionych sytuacji, po co od razu tyle hałasu – uśmiechnął się dyrektor z twarzą hazardzisty
- CO ?! …….. MAŁO …………….PROBLEMÓW ?!!! CZ YY TY SIĘ……. Cholera jasna puśćcie mnie ?! Spokojnie umiem panować nad emocjami , ludzie no ?!!! – próbował powiedzieć Chris
- Ty umiesz panować nad emocjami ?! Od kiedy człowieku !!! W teście i w badaniach wyszło że twoja tzw samo kontrola wynosi równe 0%!!! – zaśmiał się Tobby…
Ta sielankowa atmosfera mogła trwać w nieskończoność ( codzienna rutyna) gdyby nie interwencja pewnej nauczycielki ,postrachu całej szkoły… Tak nawet dyrektor ulega przy blasku czystej nie wiem czy można to nazwać zajebistości  pani profesor…
Szybkim i gwałtownym ruchem ręki spoliczkowała dyrektora po czym wyprowadziła go Sali ciągnąc za ucho jak małe dziecko. Cała sala wy buchnęła śmiechem i zapanowała gwarna atmosfera. Po jakiś 45 minutach drzwi się otworzyły i pani profesor wyszła z nich z triumfalną miną natomiast dyrektor hm jakby tu ująć nie za bardzo zmienioną no oprócz podbitego oka…
- Na koniec chciałam ogłosić że jutro odbędzie się trening gdzie będzie można zobaczyć nowych kandydatów oraz ich umiejętności i zdolności. No cóż jak na razie to na tyle o dalszych planach i informacjach dowiecie się na jutrzejszych lekcjach. A teraz wszyscy proszę się rozejść !!! Muszę jeszcze obgadać kilka spraw z naszym szanownym dyrektorem… - powiedziała z nutą irytacji pani profesor.
- Pomocy ! Proszę ! Ta kobieta jest gorsza od demona ! – krzyknął dyrektor ze łzami w oczach.
I tak wszyscy rozbawieni ruszyli  do wyjścia wciąż próbując naśladować przestraszonego staruszka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz