Prolog
Kiedy byłam mała tatuś i mamusia zawsze śpiewali mi różne
piosenki, nie zależnie czy któreś z nich było smutne czy chore. Teraz żałuję że
kiedykolwiek poprosiłam ich o zaśpiewanie dla mnie jakiejkolwiek piosenki… Nie
wiem czemu to jest złe, czemu ludzie tego tak nienawidzą… Jednak mogłam w tej w
chwili nauczyć się jednego, śpiewanie jest karane najwyższą ceną.
To była raptem sekunda kiedy nagle cały nasz dom stanął w ogniu.
Byłam przerażona a strach uniemożliwił mi jakiekolwiek ruchu. Nagle poczułam
jak tatuś mnie podnosi i biegnie ze mną na zewnątrz. Po chwili zobaczyłam
mamusię ale ona nie była ucieszona tylko przestraszona. Nie rozumiałam o co jej
chodzi przecież wszyscy żyjemy nikomu nic się nie stało, niestety dopiero teraz
zauważyłam że przed nami stoją jacyś panowie i panie w czarnych garniturach, a
także jakieś ogromne maszyny.
- T tat – wydukałam z siebie
Jednak nie doczekałam się odpowiedzi, gdyż mojego tatę zaczęły
trafiać co chwila pociski rozkrwawiając go. Mama krzyczała i płakała ,ja upadłam, a
nogi odmówiły mi posłuszeństwa więc jedyny co mi pozostało to patrzenie jak moi rodzice umierają. Tata gestem
ręki kazał nam uciekać, mama bez chwili
zastanowienia wzięła mnie i zaczęła biec przed siebie. Kazała mi nie patrzeć,
zamknąć oczy ale ja nie potrafiłam. Zobaczyłam jak mojego tatę przytrzymuję
ogromna maszyny i po woli zaczyna go rozpruwać, po czym za pomocą kilku ostrych
prętów przygwoździła jego ciało to ściany. Zaczęłam krzyczeć i błagać aby
przestali ,ale oni tylko milczeli i z uśmiechem patrzyli jak mój tata się
rozkrwawia. Nagle mój tata odwrócił głowę w moją stronę i uśmiechnął się po
czym ostatni raz wykrzyczał ,, Żyj” po czym ogromna maszyna rozstrzeliła go.
Mama zasłoniła mi oczy ale i tak doskonale wszystko
słyszałam i widziałam. Uciekałyśmy ale po 10 minutach maszyny bojowe i agenci
nas znaleźli i odcięli wszystkie drogi ucieczki. Moja mama próbowała mnie
chronić ale bezskutecznie, po chwili ją również złapali. Jednakże jej śmierć
była o wiele bardziej brutalna. Zaszyli jej usta oraz jedno oko, po czym
odcięli jej palce. Gdy doszła już do siebie zaczęli ją bić pięściami oraz
pałkami. Po czym wyjęli noże i zaczęli wolno i okrutnie rozcinać jej skórę. Gdy
tak leżała nagle wypuścili wygłodniałe psy które się na nią rzuciły. Próbowała
się bronić, jakoś odtrącać psy ale jak z jednej strony udało się wybronić to
nagle z drugiej ją atakowały. I tak gdy była już u schyłku sił usłyszała od
agentów że może już iść do mnie, jej kara się skończyła. Jak głupia zaczęłam do
niej biec z łzami w oczach. Jednak mama krzyknęła żebym nie podchodziła ale nie
posłuchałam i pożałowałam tego. Znikąd pojawiło się ostrze które odcięło mojej
mamie głowę….
Krew poleciała we wszystkie strony . Przerażona, upadłam na
ziemię i zaczęłam płakać i wrzeszczeć choć i tak wiedziałam że nie powrócą oni
do życia ale co mogłam innego zrobić ? Miałam zaledwie 7 lat….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz